wystawy
Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro
Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro – wystawa kuratorowana przez Marikę Kuźmicz, prezeskę Fundacji Arton
25.10.2024–19.01.2024
Organizatorzy: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu, Muzeum Architektury we Wrocławiu
Wystawa w Muzeum Architektury, Bernardyńska 5, Wrocław
Monograficzna wystawa „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” jest próbą spojrzenia na twórczość artystki jak na proces, którego istotnym elementem jest budowanie własnej podmiotowości i badanie swojej relacji ze światem.
Maria Michałowska przez ponad pięć dekad była aktywną współtwórczynią środowiska wrocławskiej awangardy. Uczestniczyła w najważniejszych, przełomowych dla polskiej sztuki wydarzeniach, takich jak Sympozjum Plastyczne „Wrocław ’70”, wystawa „SP. Sztuka Pojęciowa” (1970), Międzynarodowe Spotkania Artystów, Naukowców i Teoretyków Sztuki w Osiekach (1967) czy „Atelier 72” w Edynburgu (1972). Kolejne etapy jej twórczości nadawały ton zmianom w polu wrocławskiej sztuki i rezonowały z nimi. Choć trudno jednoznacznie stwierdzić, że jej dorobek wymaga obecnie „odkrycia”, to trzeba też zauważyć, że za życia artystki odbyło się tylko jedenaście indywidualnych wystaw jej prac. Dziś są one raczej rzadko prezentowane – w ciągu ostatniej dekady nie zorganizowano żadnej indywidualnej ekspozycji tej twórczyni.
Michałowska pracowała w różnych mediach. Pozostawiła po sobie kilkadziesiąt obrazów, rysunki, fotografie. Jednak, pomimo tej różnorodności jej twórczość jest spójna z jej osobowością i postawą życiową, pewnymi skłonnościami do, z jednej strony, zanikania, zacierania po sobie śladów, z drugiej, do budowania poprzez sztukę siebie samej, nie tylko poprzez sam fakt częstego tworzenia autoportretów, ale także zaznaczanie swojej obecności na różne sposoby.
Aby zilustrować ten proces, na wystawie „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” prezentujemy w układzie chronologicznym najważniejsze prace ze wszystkich okresów twórczości artystki, poczynając od malarstwa, wyróżniając cykl „Formy znikające”, który otwierał kilkuletni okres kontemplowania przez Michałowską koloru jako zjawiska. Realizacje te miały wymiar kontemplacyjny czy wręcz medytacyjny, a pochodzą z czasu, w którym artystka poświęcała się głównie malarstwu i nie „pojawiała się” w swojej sztuce, tworząc abstrakcyjne formy i rezygnując z autoportretów.
Sytuacja zmieniła się, ale w paradoksalny sposób, w latach 70., kiedy Michałowska zaczęła tworzyć fotograficzne i rysunkowe prace – cykle „Multiplikacje”, „Multiplikacje: Autoportrety” (1972), „Ślady” (1972) czy „Przekształcenia” (1973). Wszystkie te serie łączy motyw profilu artystki, sprowadzony do kategorii zwielokrotnionego znaku, a właściwie linii o określonym kształcie, która dzięki powieleniu daje określone efekty estetyczne. Zwielokrotniony obrys twarzy staje się kompozycją. Autorka jest obecna w tych pracach, ale jednocześnie znika, chowa się, anonimizuje. A jednak w tych rysunkach, w procesie ich tworzenia jest – tak jak w obrazach olejnych tej artystki – coś, co każe myśleć o nich jako narzędziu do uważnego spoglądania na świat i o efekcie takiego patrzenia.
Jeszcze mocniej wybrzmiewa to w przypadku cyklu fotograficznego o znaczącym tytule „Obecność”, który składa się z sekwencji zdjęć ułożonych w potrójnych setach. Na pierwszym z nich widać całą postać Michałowskiej na tle pejzażu, na kolejnym inny fragment owego krajobrazu i widoczny tylko częściowo, jakby rozpływający się w otoczeniu portret artystki – zdjęcie to wykonano za pomocą podwójnej ekspozycji. I wreszcie trzecia odbitka, na której jest już sam pejzaż, bez kobiecej postaci, za to z tytułowym napisem „obecność”.
Choć Maria Michałowska zmarła zaledwie sześć lat temu, dziś o niej pamięta już niewielu członków współtworzonego przez nią wrocławskiego środowiska artystycznego. Dzieje się tak z dwóch powodów – po pierwsze artystka żyła 93 lata, dłużej niż większość jej rówieśników, uczestniczek i uczestników Grupy Wrocławskiej. Drugi powód, bardziej złożony, to jej charakter. We wspomnieniach nielicznych, którzy ją pamiętają, utrwalił się obraz twórczyni jako osoby nieszczególnie otwartej, nieepatującej swoimi prywatnymi sprawami, rzadko udzielającej się towarzysko (jeśli już, to bardziej z obowiązku niż z faktycznej potrzeby), uprzejmej, eleganckiej i skrytej. Czy w ogóle ten fakt stanowi jakąkolwiek przeszkodę dla odczytywania jej twórczości? Czy taka sama sytuacja w odniesieniu do artysty płci męskiej w ogóle miałaby znaczenie? Pytania te warto postawić, jeżeli z jednej strony mamy dzisiaj interpretować poszczególne realizacje twórczyń z okresu PRL, z drugiej zaś wyjść poza utrwalone nawyki interpretacyjne, by na nowo pisać historię sztuki artystek w Polsce.
Dlatego też monograficzna wystawa „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” jest próbą spojrzenia na twórczość artystki jak na proces, którego istotnym elementem jest budowanie własnej podmiotowości i badanie swojej relacji ze światem.
Maria Michałowska (31 maja 1925–1 września 2018) urodziła się w Brzeżanach (obecnie Ukraina). Od 1929 do 1944 roku mieszkała z rodziną w Warszawie, w latach 1945–1947 zaś w Krakowie, gdzie studiowała polonistykę i filologię angielską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1947 roku była związana z Wrocławiem, a od 1951 do 1957 roku studiowała w tamtejszej Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych w pracowniach prof. Eugeniusza Gepperta i prof. Stanisława Pękalskiego. Od 1958 roku pracowała jako wykładowczyni w Katedrze Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej w (od 1982 roku zatrudniona na stanowisku docenta tej uczelni, w 1991 roku otrzymała tytuł profesorski). W 1965 roku została uczestniczką Szkoły Wrocławskiej (potem Grupy Wrocławskiej), a dwa lata później zaczęła pełnić funkcję sekretarza grupy i koordynować wystawy organizowane poza Wrocławiem. Miała kilkanaście ekspozycji indywidualnych, brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w Polsce i zagranicą.
Kuratorka: Marika Kuźmicz
Współpraca ze strony Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu: Agnieszka Chodysz-Foryś
Współpraca ze strony Muzeum Architektury we Wrocławiu: Małgorzata Devosges-Cuber
Identyfikacja wizualna i architektura wystawy: Łukasz Izert
Produkcja: Misia Siennicka
Patronat honorowy: Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Patroni medialni: Magazyn SZUM, Notes Na 6 Tygodni
Mecenas wystawy: KGHM Polska Miedź S.A
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego oraz z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego i Miasta Wrocław.
25.10.2024–19.01.2024
Organizatorzy: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu, Muzeum Architektury we Wrocławiu
Wystawa w Muzeum Architektury, Bernardyńska 5, Wrocław
Monograficzna wystawa „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” jest próbą spojrzenia na twórczość artystki jak na proces, którego istotnym elementem jest budowanie własnej podmiotowości i badanie swojej relacji ze światem.
Maria Michałowska przez ponad pięć dekad była aktywną współtwórczynią środowiska wrocławskiej awangardy. Uczestniczyła w najważniejszych, przełomowych dla polskiej sztuki wydarzeniach, takich jak Sympozjum Plastyczne „Wrocław ’70”, wystawa „SP. Sztuka Pojęciowa” (1970), Międzynarodowe Spotkania Artystów, Naukowców i Teoretyków Sztuki w Osiekach (1967) czy „Atelier 72” w Edynburgu (1972). Kolejne etapy jej twórczości nadawały ton zmianom w polu wrocławskiej sztuki i rezonowały z nimi. Choć trudno jednoznacznie stwierdzić, że jej dorobek wymaga obecnie „odkrycia”, to trzeba też zauważyć, że za życia artystki odbyło się tylko jedenaście indywidualnych wystaw jej prac. Dziś są one raczej rzadko prezentowane – w ciągu ostatniej dekady nie zorganizowano żadnej indywidualnej ekspozycji tej twórczyni.
Michałowska pracowała w różnych mediach. Pozostawiła po sobie kilkadziesiąt obrazów, rysunki, fotografie. Jednak, pomimo tej różnorodności jej twórczość jest spójna z jej osobowością i postawą życiową, pewnymi skłonnościami do, z jednej strony, zanikania, zacierania po sobie śladów, z drugiej, do budowania poprzez sztukę siebie samej, nie tylko poprzez sam fakt częstego tworzenia autoportretów, ale także zaznaczanie swojej obecności na różne sposoby.
Aby zilustrować ten proces, na wystawie „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” prezentujemy w układzie chronologicznym najważniejsze prace ze wszystkich okresów twórczości artystki, poczynając od malarstwa, wyróżniając cykl „Formy znikające”, który otwierał kilkuletni okres kontemplowania przez Michałowską koloru jako zjawiska. Realizacje te miały wymiar kontemplacyjny czy wręcz medytacyjny, a pochodzą z czasu, w którym artystka poświęcała się głównie malarstwu i nie „pojawiała się” w swojej sztuce, tworząc abstrakcyjne formy i rezygnując z autoportretów.
Sytuacja zmieniła się, ale w paradoksalny sposób, w latach 70., kiedy Michałowska zaczęła tworzyć fotograficzne i rysunkowe prace – cykle „Multiplikacje”, „Multiplikacje: Autoportrety” (1972), „Ślady” (1972) czy „Przekształcenia” (1973). Wszystkie te serie łączy motyw profilu artystki, sprowadzony do kategorii zwielokrotnionego znaku, a właściwie linii o określonym kształcie, która dzięki powieleniu daje określone efekty estetyczne. Zwielokrotniony obrys twarzy staje się kompozycją. Autorka jest obecna w tych pracach, ale jednocześnie znika, chowa się, anonimizuje. A jednak w tych rysunkach, w procesie ich tworzenia jest – tak jak w obrazach olejnych tej artystki – coś, co każe myśleć o nich jako narzędziu do uważnego spoglądania na świat i o efekcie takiego patrzenia.
Jeszcze mocniej wybrzmiewa to w przypadku cyklu fotograficznego o znaczącym tytule „Obecność”, który składa się z sekwencji zdjęć ułożonych w potrójnych setach. Na pierwszym z nich widać całą postać Michałowskiej na tle pejzażu, na kolejnym inny fragment owego krajobrazu i widoczny tylko częściowo, jakby rozpływający się w otoczeniu portret artystki – zdjęcie to wykonano za pomocą podwójnej ekspozycji. I wreszcie trzecia odbitka, na której jest już sam pejzaż, bez kobiecej postaci, za to z tytułowym napisem „obecność”.
Choć Maria Michałowska zmarła zaledwie sześć lat temu, dziś o niej pamięta już niewielu członków współtworzonego przez nią wrocławskiego środowiska artystycznego. Dzieje się tak z dwóch powodów – po pierwsze artystka żyła 93 lata, dłużej niż większość jej rówieśników, uczestniczek i uczestników Grupy Wrocławskiej. Drugi powód, bardziej złożony, to jej charakter. We wspomnieniach nielicznych, którzy ją pamiętają, utrwalił się obraz twórczyni jako osoby nieszczególnie otwartej, nieepatującej swoimi prywatnymi sprawami, rzadko udzielającej się towarzysko (jeśli już, to bardziej z obowiązku niż z faktycznej potrzeby), uprzejmej, eleganckiej i skrytej. Czy w ogóle ten fakt stanowi jakąkolwiek przeszkodę dla odczytywania jej twórczości? Czy taka sama sytuacja w odniesieniu do artysty płci męskiej w ogóle miałaby znaczenie? Pytania te warto postawić, jeżeli z jednej strony mamy dzisiaj interpretować poszczególne realizacje twórczyń z okresu PRL, z drugiej zaś wyjść poza utrwalone nawyki interpretacyjne, by na nowo pisać historię sztuki artystek w Polsce.
Dlatego też monograficzna wystawa „Maria Michałowska. Na końcu tej drogi być może znajdę lustro” jest próbą spojrzenia na twórczość artystki jak na proces, którego istotnym elementem jest budowanie własnej podmiotowości i badanie swojej relacji ze światem.
Maria Michałowska (31 maja 1925–1 września 2018) urodziła się w Brzeżanach (obecnie Ukraina). Od 1929 do 1944 roku mieszkała z rodziną w Warszawie, w latach 1945–1947 zaś w Krakowie, gdzie studiowała polonistykę i filologię angielską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1947 roku była związana z Wrocławiem, a od 1951 do 1957 roku studiowała w tamtejszej Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych w pracowniach prof. Eugeniusza Gepperta i prof. Stanisława Pękalskiego. Od 1958 roku pracowała jako wykładowczyni w Katedrze Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej w (od 1982 roku zatrudniona na stanowisku docenta tej uczelni, w 1991 roku otrzymała tytuł profesorski). W 1965 roku została uczestniczką Szkoły Wrocławskiej (potem Grupy Wrocławskiej), a dwa lata później zaczęła pełnić funkcję sekretarza grupy i koordynować wystawy organizowane poza Wrocławiem. Miała kilkanaście ekspozycji indywidualnych, brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w Polsce i zagranicą.
Kuratorka: Marika Kuźmicz
Współpraca ze strony Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu: Agnieszka Chodysz-Foryś
Współpraca ze strony Muzeum Architektury we Wrocławiu: Małgorzata Devosges-Cuber
Identyfikacja wizualna i architektura wystawy: Łukasz Izert
Produkcja: Misia Siennicka
Patronat honorowy: Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Patroni medialni: Magazyn SZUM, Notes Na 6 Tygodni
Mecenas wystawy: KGHM Polska Miedź S.A
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego oraz z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego i Miasta Wrocław.
Maria Michałowska w pracowni, lata 60./70. XX w., fot. Zdzisław Jurkiewicz, archiwum rodzinne
Bez tytułu, z cyklu Pejzaże, olej, płótno, kolekcja prywatna
Interferencje III, 1978, olej, płótno, zbiory: Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Inne wystawy
-
wystawyBarbara Maroń. Opowieść szkatułkowa
-
wystawyHerstorie stosowane: Irena Huml
-
wystawyWyrosłe w miłości: Liliana Mikołajewska-Jansen
-
wystawyLustra i ekrany: Małgorzata Potocka, Jagoda Kaloper
-
wystawyPlaces for Deliberation. Barbara Kozłowska
-
wystawyMałgorzata Rittersschild. Jaszczurka oznacza krótkotrwałe szczęście
-
wystawyPoza dokumentacją tworzą się wyobrażenia. Anna i Krystian Jarnuszkiewiczowie
-
wystawyObecność. Maria Michałowska
-
wystawyArgentyński eksperyment: CAyC i CSSR
-
wystawyJolanta Owidzka. Nie ważyłabym się chodzić po dziele sztuki
-
wystawyOtwarta Pracownia Jagody Przybylak
-
wystawyJagoda Przybylak: „...trzeba zobaczyć”
-
wystawyPatrząc w słońce. Hanna Orzechowska
-
wystawyMotywy. Krystyna Szczepanowska-Miklaszewska
-
wystawyYou Will Hear When You See Me
-
wystawyJagoda Przybylak: „...trzeba zobaczyć”
-
wystawyRelacje i wątki. Herstorie Eleonory Plutyńskiej
-
wystawyCzym jest dzieła mniej, tym lepszy efekt. Liliana Lewicka
-
wystawyAnna Buczkowska
-
wystawyWspólny splot
-
wystawyHanna Orzechowska
-
wystawyPaweł Kwiek wystawa - Zrobić niemożliwe światło
-
wystawyMałgorzata Potocka
-
wystawyP.S. Warunkiem uczestnictwa jest praca twórcza. Mikrohistorie plenerow w Osiekach
-
wystawyKim jest Janina Węgrzynowska?
-
wystawyAnna Ciba: Kiedy patrzysz w moje oczy to widzisz co?
-
wystawyMałgorzata Potocka. Nie potrzebujemy innych światów, gdy mamy lustra
-
wystawyZdzisław Jurkiewicz. Sun in the Kitchen
-
wystawyMLASK. Seksualizacja jedzenia w sztuce
-
wystawyAndrij Bojarov / Андрій Бояров: Koło i kula / Коло і куля
-
wystawyTapta
-
wystawySiostry: Alicja i Bożena Wahl
-
wystawyZdzisław Jurkiewicz. Zdarzenia
-
wystawyKocham w życiu trzy rzeczy: samochód, alkohol i marynarzy
-
wystawyFałszywy uśmiech. Język estetycznej spekulacji w fotografii chorwackiej
-
wystawyWystawa Laboratorium Technik Prezentacyjnych
-
wystawyBarbara Kozłowska. Linia
-
wystawyBarbara Kozłowska. wszystko to możesz zobaczyć gdziekolwiek - wystawa
-
wystawySoft shooting? Historia kobiecej fotografii chorwackiej
-
wystawyNa świeżym powietrzu? Pierwsze działania ekologiczne w czasie plenerów artystycznych w Polsce
-
wystawyZa stołem świata. Zdzisław Jurkiewicz
-
wystawyPrzypadek Jadwigi S.
-
wystawyIN. Ludmiła Popiel i Jerzy Fedorowicz
-
wystawySztuka Kobiet. Iwona Lemke-Konart
-
wystawyPaweł Kwiek. Różnica czasu
-
wystawyFormy nikłe. Ludmiła Popiel & Jerzy Fedorowicz
-
wystawyNie mów, że urodziłeś się w złym czasie
-
wystawy1: 11 Mikrohistorie
-
wystawyJa ulatuję, jak leżę
-
wystawyWystawa Jolanty Marcolli w BWA Zielona Góra
-
wystawyJa to ktoś inny / Bruce Nauman / Krzysztof Niemczyk
-
wystawyVideo Killed The TV Star
-
wystawyIf you dont know me by now, you will never never never know me
-
wystawyArton Review Europe - wystawa oraz przegląd filmów
-
wystawyLudmiła Popiel
-
wystawyZrobić niemożliwe światło
-
wystawyJolanta Marcolla. Własny pokój
-
wystawyacross realities Wojciech Bruszewski / Mateusz Sadowski
-
wystawyAndrzej Jórczak. Patrząc na Alpha Ursae
-
wystawy6 metrów przed Paryżem - 159 fotografii obiektywnych Eustachego Kossakowskiego
-
wystawyPolska Fotografia Konceptualna
-
wystawyConceptualism. Photographic medium.
-
wystawyBarbara Kozłowska Wszystko to możesz zobaczyć gdziekolwiek
-
wystawyZdarzenia. Zdzisław Jurkiewicz